NYPuzzle

Mafijny New York

Obejrzeliście już może „Irlandczyka”? My tak! – z drzemkami po drodze i w trzech podejściach- bo choć aktorski kunszt de Niro, Al Pacino i Pesciego wbija w fotel, to te trzy godziny są wyzwaniem i wbijają tym bardziej 😉
Pozostańmy więc w klimatach mafijnych!
Poniższe drzwi garażowe, ozdobione grafiti pozornie tylko wyglądają tak zwyczajnie – w rzeczywistości kryją historię mrożącą krew w żyłach. Dawniej mieściła się tu, w dzielnicy Bushwick, Joe and Mary’s Italian-American Restaurant, której właściciele mieli kuzyna – mafiosa Carmino Galante, vel Cigaro – jak łatwo zgadnąć z cygarem nie rozstawał się w ogóle i ów ciągle sterczał mu z ust.
Typ ów galantem nie był wcale, był natomiast psychopatą (zdiagnozowanym), wziął udział w ponad 80 zabójstwach, słynął z okrucieństwa, miał przejmujące zimne spojrzenie przyprawiające o ciarki. Galante miał jeszcze jedną paskudną cechę – był zachłanny i nie chciał się dzielić, czym ostatecznie wkurzył kolegów po fachu. Pewnego lipcowego dnia 1979 roku, gdy siedział sobie w rzeczonej knajpie u kuzyna, trzy samochody zablokowały ulicę, paru innych mafiosów wtarabaniło się do pełnej gości restauracji, podeszli do siedzącego w tyle Cygara i strzelili mu w twarz. Zginął na miejscu – oczywiście z cygarem w ustach. Tu ślad polski – egzekutor zwał się Richard Kuklinski (nie pułkownik). Gościom nic się nie stało – mieli obiecane, że jeśli się nie ruszą – przeżyją.
Bushwick do niedawna jeszcze był dzielnicą mroczną, postindustrialną, niebezpieczną bardzo, z masą problemów społecznych oraz kwitnącą przestępczością i nikt dobrowolnie by się tam nie zapuszczał. Do dziś zachował się oryginalny posterunek policji, z czasów gdy Brooklyn był odrębnym miastem. Ma ciekawy układ – biura, na narożniku, łącznik będący aresztem i po prawej stajnie. Aresztanci pozostawali więc w bliskich kontaktach z końmi, przede wszystkim zapachowych, myślę 

Author


Avatar