NYPuzzle

Izraelici po wyjściu z domu niewoli

Dziś czuliśmy się jak Izraelici po wyjsciu z domu niewoli !!
W ramach ograniczeń kwarantanny zwiedziliśmy bowiem pieszo całą naszą (brooklyńską) okolicę. Znamy już chyba każdy mural, hydrant, skwerek, drzewo i dom.
A że wiosna po kilku deszczowych dniach eksplodowała dziś pełną mocą – zaszaleliśmy i z zachowaniem możliwie wszelkich środków ostrożnosci przedostaliśmy się, jak zbóje w maseczkach, do Central Parku, który baaardzo lubimy. (jak bardzo przekonaliśmy się zamknięci w chacie przez dwa niemal miesiące). Wybraliśmy pieszą, bardzo długą wędrówkę, połączoną z higieniczną przeprawą promem, gdzie lekka bryza wywiewa wirusa 😉 (Nawisem mówiąc cudowne rozwiązanie – w ramach zwykłego biletu jeździsz łodzią po East River w różnych kierunkach!)
Po drodze mieliśmy zaiste mistyczne przeżycia – uczestniczyliśmy w nabożeństwach ortodoksyjnych Żydów. Synagogi są zamknięte, z balkonów, podwórek, chodników niosły się więc męskie głosy i śpiewy, odbijane echem ścian. Modlitewne szale, rozwinięte na balustradach płotków i schodków zwoje Tory, rozkołysani, rozmodleni mężczyźni i chłopcy (kobiety w domu) i przemykający my plus jeden Latynos. Niesamowite doznanie!
A w Central Parku tłumy – wszyscy w maskach – w tym nawet jeden pies 😉 – z zachowaniem dystansu społecznego. Radosne pikniki, gimnastyki, jogi, leżaczki, hamaczki, materace. Drzewa kwitną, roślinność kipi po ostatnich deszczach (chętnie wyeksportowalibyśmy do ojczyzny tę wilgoć!)
Jak oszalała rzucałam się więc z aparatem na każde drzewo, kwiat i wiewiórkę!
Zapraszamy więc na wirtualną – jak wszystko dziś – przechadzkę

Author


Avatar