NYPuzzle

Hiszpański mech

Hiszpański mech – dla mnie symbol Południa i jego największa ozdoba.
Nie jest ponoć pasożytem jak jemioła, wcześniejsze moje zawołanie fafoły-jemioły traci więc rację bytu:)
Inna sprawa, że oplecione nim gałęzie drzew nie zielenią się zanadto przytłoczone uroczym gościem zakłócającym fotosyntezę.
Zrobiłam mu dziesiątki zdjęć i mogłabym jeszcze więcej!
W jego listkach gnieżdżą się m.in. żuczki, które mogą wgryźć się pod skórę – jak kleszcze – tubylczyni zaleciła nam w takiej sytuacji zamalować wtedy zaatakowane miejsca… lakierem do paznokci. Powiedziała nam to widząc jak się radośnie fafałołami przerzucamy.
Jego włókna służyły do wyrobu materacy, dawniej dobrze czyściły też przypalone gary.
Roślina zwana jest także francuskimi włosami lub hiszpańską brodą – wiąże się z tą ostatnią wersją nieco makabryczna legenda.
Otóż pewien hiszpański zdobywca kupił sobie miejscową dziewczynę i zamierzał ją zapewne wykorzystać. Ta przerażona uciekła na drzewo i nastęnie wskoczyłą do rzeki. Oprawca wdrapał się na drzewo w pogoni za uciekającą i zaplątał się w gałęzie, gdzie zmarł. Jego broda pozostała i rosła dalej 

Author


Avatar