NYPuzzle

Greenpoint

Dzięki Greenpointowi zafundowaliśmy sobie polskie nieumiarkowanie w jedzeniu – zupa grzybowa, pierogi, piernik, sernik, kapucha, ryba -uuch.
Kalorie postanowiliśmy zrzucać na Dyker Heights. To odległa dość część Brooklynu, słynąca z niesamowicie bogatych iluminacji świątecznych przed domami.
Tradycja ta rozpoczęła się w 1986 r., gdy pewna kobieta – Lucy postanowiła uczcić pamięć matki, instalując w ogrodzie w czasie światecznym anioły. Kolekcja stopniowo się rozrastała, kolejni sąsiedzi dali się zainspirować i tak oto cała dzielnica co roku tonie w kolorowych światełkach, szopkach, figurkach. Niektórzy mają nawet projekcje na oknach!
Wszyscy zarzekają się, że nie konkurują ze sobą wcale a wcale, ale prawda jest taka, że większość domów oświetlają profesjonalne firmy.
Powstała więc nowa świecka tradycja – odwiedzić Dyker Heihgts!- sznury samochodów, przewodnicy z płatnymi wycieczkami, zablokowane ulice, ba! nawet autokary – wielojęzyczny tłum sunie po ulicach. Co ciekawe miejsce położone jest absolutnie poza szlakami turystyczno-komunikacyjnymi. Do metra daleko i długo się jedzie. Ale Instagramerzy skutecznie wypromowali miejscsówkę.
Całość niesamowicie efektowna, zanurzasz się jak w pięknej bajce – choć momentami kiczowatej. Wygrał zdecydowanie wielki dmuchany Gwiazdor, wychylający się sie z również dmuchanego szaletu z napisem ZAJĘTE 😉 W ogóle wiele instalacji sie rusza – czasem makabrycznie:)
A dla Joanna upolowaliśmy nawet dmuchanego jamniczka 🙂
Jeden jeszce aspekt dewiacyjnie nas uwierał- ekologiczny- całosć mocno obciążąjaca….
Ale dosyć trucia – zabieramy Was na Spacer po Dyker Heights w pierwszy dzień Świąt. Wesołego!
Ps. Dziękujemy Wanda, że nas tak konsekwentnie w to miejsce wysłała!

Author


Avatar