NYPuzzle

Destruktywne widoki

Są plusy wirusa – w pięknych miejscach nie ma ludzi!
Wielki to bowiem dylemat jak godzić podziwiane przecudnych i licznych dzieci Matki Natury, z tym, że zachwyty te są dla tychże miejsc tak destruktywne.
Dramatycznym przykładem są wodospady Niagary – same w sobie zapierają oczywiście dech w piersiach – tony wody spływające ślicznymi ciężkimi kotarami milionów kropel, wspaniały łoskot w tle – coś niesamowitego!
Ich otoczenie jest jednak tak paskudne, że płakać się chce. Bloczyska hoteli, ohydne wieże widokowe, jakieś wagoniki, rampy – koszmar. Wielki wyścig USA i Kanady – czyja strona brzydsza! Wiedzieć, że to tak wygląda to jedno, zobaczyć i przeżyć to drugie, tego po prostu nie da się odzobaczyć. Zbrodnia i basta!
Dzięki pandemii bardzo nieliczni odwiedzający, wszystkie punkty tandetnego gadżeciarstwa i śmierdzącej, plastikowej gastronomii zamknięte. Gdyby rdzenni Indianie Onguiaahra jakimś cudem zmartwychwstali, natychmiast umarliby ponownie – z rozpaczy – widząc jak zbezczeszczone zostały te miejsca.
Wycięte ze swojego naturalne otoczenia, jakim były lasy, wodospady są po prostu żałośnie okaleczone.W bezpośrednim otoczeniu takich pomników przyrody powinny być chyba tylko toalety, nie musi każdy turysta żłopać kawę i wciągać frytki w szpetnych konstrukcjach, spać w Sheratonie czy Radisonie zwisającym niemal znad krawędzi kanionu.
Tak wyjątkowe miejsca (wszędzie na świecie) powinny być świątyniami, na które się dmucha i chucha, a jak chcesz dodatkowych atrakcji, jedź do miasta czy specjalnego parku rozrywki, które mogłyby być przecież położone w miarę niedaleko, ale nie bezpośrednio.
O ileż piękniej prezentują się znacznie mniejsze wodospady w sąsiednim Parku Letchworth . Skąpane w zieleni drzew, żadnych budynków. I wyjątkowo, z powodu zarazy, żadnych latających pstrokatych balonów…
Mimo, że to smutna refleksja, dzień był piękny!

Author


Avatar