NYPuzzle

CHELSEA HOTEL

CHELSEA HOTEL

Pamiętacie balladę Leonarda Cohena Chelsea Hotel No. 2? Napisał ją dla Janis Joplin, po upojnym romansie jaki przytrafił im się tutaj właśnie w 1968 r.
Czegóż ten legendarny hotel nie był niemym świadkiem, kogo nie gościł! llan Ginsberg, Stanley Kubrick, Bob Dylan, Andy Warhol, Patti Smith, Madonna. Dylan Thomas and Nancy Spungen tutaj zmarli (ta ostatnia zadźgana przez swojego chłopaka, basistę Sex Pistols, który tak przedawkował, że nie doczekał procesu). Artur Miller lizał tu rany po rozstaniu z Marylin Monroe, twierdząc, ze upalić w hotelu można się od samego stania w oparach marihuany przy windach.
Ostatnie lata działalności przed zmianą właścicieli i przemianą w elegancką wersję, hotel nie był szczególnie rentowny, był natomiast przystanią dla aktywistów, ekscentryków, dziwaków, artystów – ci ostatni często za czynsz płacili obrazami. Remont się przeciąga, nadal mieszka tu ponoć siódemka najemców, którzy negocjują z prawnikami właścicieli.
Historia ikonicznego budynku sięga 1883 roku, gdy w ówczesnej dzielnicy teatralnej wystartował jako pierwsza nowojorska spółdzielnia mieszkaniowa, w 1905 przekształcił się w hotel, oferując i długoterminowe pobyty i krótkie noclegi.
Okolice hotelu jeszcze w latach 70-tych XX w. były zamieszkane głównie przez biedotę, pochodzenia włosko-irlandzkiego najczęściej, kwitła społeczność gejowska, wypchnięta przez podwyżki czynszów z sąsiedniej Village.
W pobliskim butiku Camouflage Mick Jagger kupował sobie spodnie.
Przełom pierwszej i drugiej dekady XXI w. to postępująca gentryfikacja, coraz wyższe (dwu, trzykrotnie) opłaty – bez wątpienia zasługa rosnącej popularności sąsiedniej High Line, z jej 7 mln turystów rocznie. Na nic zdały się protesty mieszkańców w obranie małych lokalnych geszeftów – sklepików, kawiarenek, knajpek, zakładów fryzjerskich – miejsc, wokół których toczyło się życie lokalnej społeczności. Po dekadach działalności zaczęły znikać ustępując miejsca sieciówkom odzieżowym, farmaceutycznym, gastronomicznym. (Dlatego nie kupujemy kawy w Starbucksie!).
Moje córki łaskawie wysłuchawszy barwnych dziejów miejsca, pokiwały głowami i skwitowały- Wszystko ciekawe, ale tu jest zła energia!😊

Author


Avatar