NYPuzzle

Black Friday

Damska delegacja postanowiła sprawdzić jak ten dzień wygląda w ojczyźnie tego rozpasanego konsumpcyjnie dnia.
Z. liczyła na dramatyczne przeceny, zwłaszcza ulubionych kosmetyków, matka rodu wyszła z obronnego i prawdziwego założenia, że wszystko ma i nic nie potrzebuje.
Powitał nas ogromny plastikowy indyk z dnia wczorajszego nad domem handlowym Macy’s. W tymże przybytku łowców okazji do boju zagrzewa orkiestra na żywo. Tłum owszem był, ale umiarkowany, choć gęstniał z każdą godziną i pod wieczór był spory i całkiem obładowany siatami. Może wieczorem jest kumulacja…
Mogłyśmy spokojnie zabrać ze sobą młodszą Ewe, którą na wszelki wypadek zostawiłyśmy z mężczyznami, z obawy przed potencjalnym stratowaniem przez dziki, oszalały tłum. Okazje cenowe naszym zdaniem słabe i bardzo selektywne, a kolejki i tak spore. natomiast dekoracje niektóre przepiękne. Największa frajda to wirtualne testowanie nowych stylizacji makijazowych.
Urobek nasz mizerny- czapki, szal, szampon i mascara, a i tak wymagamy reanimacji.
Nie nadajemy się, never again!
Ci z nas , którzy poszli do Central Parku mieli zdecydowanie ładniej

Author


Avatar